niedziela, 12 lutego 2012
broadcast in bajzel
You can hear me tommorow (13.02.2012) on polish radio bezkitu in brodcast titled 'Bajzel' at 8 pm (GMT +1).
niedziela, 17 lipca 2011
niedziela, 10 kwietnia 2011
The New Face
The New Face - ecaF weN ehT
The New Music - cisuM weN ehT
The New Backwards - sdrawkcaB weN ehT
http://radoslawkurzeja.blogspot.com/

The New Music - cisuM weN ehT
The New Backwards - sdrawkcaB weN ehT
http://radoslawkurzeja.blogspot.com/

wtorek, 25 maja 2010
Czarna Księga Wilczycy
>> Chudik Maradik and The Ground Black Pepper - Czarna Księga Wilczycy <<
or
>> Chudik Maradik and The Ground Black Pepper - Czarna Księga Wilczycy <<
Jestem wykończony, nosi mnie, mam halucynacje i jeśli 'przeżyję' jutrzejszy dzień, to będzie wspaniale. Jako, że napisałem usprawiedliwienie swojej niedyspozycji psychicznej, mogę przejść do konkretów, wrzucam kawałek który powstał, gdzieś pod koniec 2009 roku i gdy ktoś mnie pyta o co w nim chodzi, lubię odpowiadać, że to połączenie moich fascynacji wypiekami wytwórni raster-noton, z obsesją, która zawsze siedzi na dnie mojego umysłu, mianowicie mitologizacją dzieciństwa. Nie ważne, czy to Weiser Dawidek, Harfa Traw czy Niziurski, zawsze coś w tym było, coś mi bliskiego, coś co uleciało i przemieniło się w mit. Jeśli nic z tego nie rozumiecie nie martwcie się... ja też. W każdym razie kiedyś kupiłem od Artura (znanego jako Artur Grucela) magnetofon za ostatnie pieniądze, z myślą, że ponagrywam coś inspirowanego Basinskim. Wygrzebałem z szafy starą kasetę, na której razem z rodzeństwem nagraliśmy - dziś można by rzec audiobooka - Księgę Dżungli i klasyk polskiej literatury Ślimak, ślimak pokaż rogi, a ja jako, że na czytanie byłem już za stary wygłaszam monolog, który będziecie mieli okazje usłyszeć po ściągnięciu - opisywanego w tejże frapującej historii - utworu. 1992 rok piękne czasy, beztroska, zielone łąki pachnące sianem i lato w pełni blasku. Wróćmy jednak do ubiegłego roku, przegrywam taśmę na kompa, dorzucam jakieś stukania mikrofonem o blat stołu, trochę szumów, szczypta czegoś tam i składam z tego kawałek, przesyłam Arturowi (żeby mu udowodnić, że jego magnetofon nie poszedł na marne). Po jakimś czasie dowiaduje się, że utwór ten święci tryumfy dzięki niezrównanemu menedżmentowi Jascura! Nie wiem co teraz powiedzieć, bo w zasadzie oddaje w wasze ręce utwór tak samo niedopracowany jak wtedy kiedy powstawał, z masą niedociągnięć i błędów dźwiękowych, ale za to z małym fade outem przy końcowych nojzach. Enjoy! przede wszystkim joy!
or
>> Chudik Maradik and The Ground Black Pepper - Czarna Księga Wilczycy <<
Jestem wykończony, nosi mnie, mam halucynacje i jeśli 'przeżyję' jutrzejszy dzień, to będzie wspaniale. Jako, że napisałem usprawiedliwienie swojej niedyspozycji psychicznej, mogę przejść do konkretów, wrzucam kawałek który powstał, gdzieś pod koniec 2009 roku i gdy ktoś mnie pyta o co w nim chodzi, lubię odpowiadać, że to połączenie moich fascynacji wypiekami wytwórni raster-noton, z obsesją, która zawsze siedzi na dnie mojego umysłu, mianowicie mitologizacją dzieciństwa. Nie ważne, czy to Weiser Dawidek, Harfa Traw czy Niziurski, zawsze coś w tym było, coś mi bliskiego, coś co uleciało i przemieniło się w mit. Jeśli nic z tego nie rozumiecie nie martwcie się... ja też. W każdym razie kiedyś kupiłem od Artura (znanego jako Artur Grucela) magnetofon za ostatnie pieniądze, z myślą, że ponagrywam coś inspirowanego Basinskim. Wygrzebałem z szafy starą kasetę, na której razem z rodzeństwem nagraliśmy - dziś można by rzec audiobooka - Księgę Dżungli i klasyk polskiej literatury Ślimak, ślimak pokaż rogi, a ja jako, że na czytanie byłem już za stary wygłaszam monolog, który będziecie mieli okazje usłyszeć po ściągnięciu - opisywanego w tejże frapującej historii - utworu. 1992 rok piękne czasy, beztroska, zielone łąki pachnące sianem i lato w pełni blasku. Wróćmy jednak do ubiegłego roku, przegrywam taśmę na kompa, dorzucam jakieś stukania mikrofonem o blat stołu, trochę szumów, szczypta czegoś tam i składam z tego kawałek, przesyłam Arturowi (żeby mu udowodnić, że jego magnetofon nie poszedł na marne). Po jakimś czasie dowiaduje się, że utwór ten święci tryumfy dzięki niezrównanemu menedżmentowi Jascura! Nie wiem co teraz powiedzieć, bo w zasadzie oddaje w wasze ręce utwór tak samo niedopracowany jak wtedy kiedy powstawał, z masą niedociągnięć i błędów dźwiękowych, ale za to z małym fade outem przy końcowych nojzach. Enjoy! przede wszystkim joy!
wtorek, 18 maja 2010
środa, 14 kwietnia 2010
cold heart enterprise
Recorded in summer 2007 AD by Chudik Maradik and The Ground Black Pepper with piano, guitar and strange voices. Art work designed by Iga Rysiewicz. Thanks to all who help me with samples.tracklist:
1. Cold Heart Enterprise
2. We Love All Cold Hearts
3. We Are Very Sick
4. Blow-ball's Peck
Cold Heart Enterprise (mp3 320 version)
Cold Heart Enterprise (flac version)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

